+48 (83) 372-20-29
parafiakakolewnica@wp.pl

foto1

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus! Witamy serdecznie na oficjalnej stronie parafii w Kąkolewnicy.

foto1

Naszym patronem jest św. Filip Neri

foto1

.

foto1

.

foto1

.

Szczęść Boże! Witamy na naszej stronie www.parafiakakolewnica.pl Dziękujemy za odwiedziny :-)

Licznik odwiedzin

2693233
dzisiaj
wczoraj
w tym tyg.
w ciągu 3 mies.
w tym mies.
w ost. mies.
a l l
92
1207
6520
2675344
29664
56425
2693233

Your IP: 3.85.245.126
2019-10-18 01:51

Katechezy chrzcielne dla rodziców naturalnych i rodziców chrzestnych: 22 czerwca (sobota)  po Mszy o godz. 18:00 i 23 czerwca (niedziela) po Mszy św. o godz. 12:00 na sali parafialnej

(Obowiązuje uczestnictwo w czterech katechezach)

I - Katecheza - "Po co człowiekowi Chrzest Święty?"

II- Katecheza -"Jak Przeżywać własna historie zbawienia?"

III - Katecheza - "Czy chcesz swoje życie złączyć z Jezusem Chrystusem?"

IV- Katecheza - "Czy wiesz, że liturgia chrztu może być programem twojego życia?"

Przybądź, Duchu Mądrości*

Kazanie wygłoszone w uroczystość Zesłania Ducha Świętego podczas patriotycznego spotkania 9  czerwca 2019 r. na Uroczysku Baran w Kąkolewnicy.

Ks. Edward Walewander, KUL

 

I. Jesteśmy w miejscu wyjątkowym – na Uroczysku Baran w Kąkolewnicy. Tu sowieccy agresorzy i okupanci oraz ich polscy wspólnicy dokonali straszliwej zbrodni na bliskich nam ludziach. W bestialski sposób od jesieni 1944 do lutego 1945 roku mordowali polskich patriotów, miłujących wolność i niepodległość naszej Ojczyzny. Nie dziwi, że miejsce to uważamy wprost za święte. Słusznie nazywamy je „Podlaskim Katyniem”. Pamięć ludzka przechowała wieść o tej straszliwej zbrodni. Pragniemy i my, zgromadzeni tutaj, coś więcej na jej temat usłyszeć. Zamordowanych wówczas polecamy teraz Bożej miłości.

Opowiada się często, że po beatyfikacji w 1867 r. Jozafata Kuncewicza polscy biskupi obecni w Rzymie zwrócili się do papieża Piusa IX z prośbą o relikwie męczenników. Ojciec Święty z całym przekonaniem miał wtedy powiedzieć polskim pasterzom: „Gdziekolwiek jesteście na ziemi polskiej, weźcie jej garść, a będzie to krew i jednocześnie będą to relikwie waszych męczenników za wiarę i Kościół”.

Tę świętą podlaską ziemię znam od dawna. Na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim miałem studentów z kąkolewnickiej parafii, którzy dużo opowiadali o miejscu swego pochodzenia. Wszyscy Podlasianie, a więc także mieszkańcy okolicy, w której się znajdujemy, odznaczają się niewidzialną, a przecież istniejącą więzią na kształt więzi rodzinnych. Braterstwo, przyjaźń bez słów to nie są tu puste słowa. Owa więź utrwala też pamięć o tych, którzy padli ofiarą bestialstwa przywiezionego do nas na sowieckich bagnetach, ale – powiedzmy szczerze – także u nas wyhodowanego. Pamięć nie może być wybiórcza. Musi przechować też to, co boli. Inaczej nie ma ozdrowienia.

Cieszę się, że jestem tu dzisiaj. Najserdeczniej dziękuję za bardzo miłe dla mnie zaproszenie. Wdzięczność swą wyrażam pani wójt, mgr inż. Annie Mróz, i pani dr Annie Jeleszuk, a także miejscowemu księdzu proboszczowi, kanonikowi Januszowi Sałajowi.

Wspominam z wdzięcznością nieżyjącego już pana redaktora Jana Kołkiewicza. Jestem przekonany, że nie do przecenienia są jego zasługi w upamiętnianiu tego miejsca, a także wielu innych skarbów naszej narodowej pamięci.

II. Oto „znajdujemy się wszyscy razem na tym samym miejscu” (por. Dz 2, 1), oczekując wspólnie – tak jak w początkach Kościoła Apostołowie i pierwsi wyznawcy Chrystusa – na dary Ducha Świętego. Kiedy Duch Święty spoczął na nich, wtedy zaczęli wszystko rozumieć, a nawet „mówić obcymi językami, tak jak im Duch pozwalał mówić” (Dz 2, 4).

Czekamy na dary Ducha Świętego, ponieważ „bez Jego tchnienia, nic jest wśród stworzenia? Tylko cierń i nędza” (z Sekwencji na uroczystość Zesłania Ducha Świętego). Dlatego chcemy wspólnie wypraszać: dar mądrości; dar rozumu; dar rady; dar męstwa; dar umiejętności; dar pobożności oraz dar bojaźni Bożej.

Czym są owe dary? Prześledźmy to na pewnych przykładach. Weźmy najpierw z Biblii niewielką, ledwie dwustronicową Księgę Jonasza. Jej bohater uciekał przed Bogiem, by nie spełnić zleconej przez Niego misji. Jonasz przeżył burzę na morzu, a nawet przez trzy dni i trzy noce znajdował się we wnętrznościach ryby. Potem jednak zreflektował się i w Niniwie skutecznie głosił słowo nawrócenia. Dzięki temu Bóg ulitował się nad mieszkańcami tego grzesznego miasta i nie zesłał na nie kary. Sukces ten nie podobał się jednak niestałemu Jonaszowi. Wyszedł z Niniwy, usiadł na wzniesieniu, jakby na wygodnej kanapie, by z nieukrywaną satysfakcją obejrzeć, co się będzie działo. Bóg sprawił, że dorodny krzew wyrósł nad głową Jonasza, ratując go najprawdopodobniej przed udarem mózgu. Jonasz się tym uradował, ale Bożego zamysłu nie zrozumiał.

Bóg działa inaczej, niż to sobie zaplanuje człowiek. Wróćmy do zawiedzionego Jonasza: „Gdy wzeszło słońce, zesłał Bóg gorący, wschodni wiatr. Słońce prażyło Jonasza w głowę, tak że osłabł. Życzył więc sobie śmierci [...]. Na to Bóg rzekł do Jonasza «Czy słusznie się oburzasz z powodu tego krzewu? [...] Tobie żal krzewu, którego nie uprawiałeś i nie wyhodowałeś, który w nocy wyrósł i w nocy zginął. A czyż Ja nie powinienem mieć litości nad Niniwą, wielkim miastem, gdzie znajduje się więcej niż sto dwadzieścia tysięcy ludzi, którzy nie odróżniają swej prawej ręki od lewej [...]?»” (Jon 4, 1-11).

Odnieśmy tę wymowną historię do naszej bolesnej rzeczywistości. Ucieszył się bardzo twórca filmu bezpardonowo i krzywdząco atakującego cały Kościół w Polsce. Wydaje się, jakby spoczął na laurach, bo wprawdzie upublicznił haniebne przestępstwa kilku ludzi, ale stał się niesławnie znany z powodu oskarżenia, które przeniósł niedwuznacznie na wszystkich polskich kapłanów. Czy ta tzw. satysfakcja może dać komukolwiek pełny spokój, czy może uciszyć sumienie, które nie znosi półprawd?

Czy reżyser filmu rozliczy również ludzi innych zawodów, bardzo licznie i nagminnie łamiących przykazania Boże, którzy tak często nie odróżniają swej prawej ręki od lewej – by powiedzieć dosadnie słowami Księgi Jonasza?

Jakże potrzebne są nam dary Ducha Świętego, abyśmy dobrze rozumieli to wszystko, co dzieje się wokół nas i jest nam nachalnie wtłaczane do głowy, tak od rana do wieczora. Dobrze, że jest Kościół i tylu jego odważnych sług ołtarza. Jak wymowny jest fakt, że dzisiejsza patriotyczna uroczystość odbywa się w uroczystość Zesłania Ducha Świętego.

II. Powiedzmy sobie teraz wyraźnie, że jeżeli człowiek – niech to będzie dziennikarz, reżyser, pedagog czy wreszcie ktokolwiek inny – utraci kontakt z Ewangelią, nie zastąpią jej żadne manifesty czy nawet najlepsze programy polityczne. To są manifestacje lepiej lub gorzej trafione, Ewangelia zaś wskazuje drogę, na której drogowskazem jest sprawiedliwość, prawda i dobro. Wartości niczym niezastąpione. Człowieka bez Ewangelii nie uratują także wykłady, głoszone nawet na najbardziej znanych i prestiżowych uniwersytetach.

Musimy wiedzieć, że jedyną drogą prowadzącą do uratowania człowieka i świata jest Jezus Chrystus i Jego Ewangelia. Taki program należy na co dzień mocno wyznawać i realizować. Mamy to czynić mądrze i rozumnie, mężnie i umiejętnie, pobożnie i z bojaźnią Bożą. Trzeba odżegnywać się od ludzi i wszelkich ugrupowań, które jawnie lub skrycie walczą z Bogiem i Jego Kościołem.

Zygmunt Krasiński, jeden z największych polskich poetów okresu romantyzmu, już w połowie XIX stulecia ostrzegał, że przyjdą takie czasy, kiedy „będzie się popierać zepsucie obyczajów. Ze świętej religii uczyni się straszaka, aby obrzydzić ją wszystkim szlachetnym sercom. Podłość będzie nagradzana [...]. Lud ogłupiać będą [...], a za głowę tych, co będą stawiać opór, wystawi się watahy, cenę, aby się rozprawić z nimi w stosownej chwili”[2].

Trzeba przyznać, że Hans Frank, zaczadzony niemiecką obłąkańczą ideologią, co dziś z potrzeby nałożonej na siebie pokuty przyznaje jego już sędziwy syn, wydał trafną opinię o naszym Kościele. Słusznie stwierdził, że Kościół jest centrum życia narodu, promieniuje stale, ale też – gdy trzeba ‒ milczy. Przez to pełni funkcję wiecznego światła, które nigdy nie gaśnie. Jako instytucja wskazuje zawsze na Kogoś większego od siebie – na Boga, Pana wszechświata i historii.

IV. Wspomniani już sowieccy okupanci odznaczali się nie mniejszą butą i pychą niż ich niemieccy poprzednicy. Uważali, że tworzą państwo, które będzie istnieć zawsze. Wbijano nam to do głowy w szkołach. Wielu z nas słyszało wciąż o socjalistycznym wychowaniu, a nawet o socjalistycznej nauce, ekonomii i socjalistycznych warunkach pracy oraz życia. Taka mowa drażniła. Drażniło nas też ciągłe mówienie o przewodniej roli partii, o marksizmie, leninizmie. Niechętnie słuchaliśmy o bratnim Związku Radzieckim, naszym wielkim bracie, który miał być ostoją pokoju i socjalizmu. Wszystko to na naszych oczach pękło i rozpadło się jak bańka mydlana.

W Rosji Sowieckiej zamykano lub niszczono chrześcijańskie świątynie, prześladowano kapłanów i wiernych, mordowano ich i zsyłano do łagrów. Mimo wszelkich szykan wierni organizowali msze św. bez kapłanów. Urządzali też wielkanocne procesje wokół ocalałych świątyń, ale pieśń „Wesoły nam dziś dzień nastał” zaczynali nie od pierwszej, ale od trzeciej zwrotki, która brzmi: „Piekielne moce zwojował, – Nieprzyjaciele podeptał, – Nad nędznymi się zmiłował, Alleluja, Alleluja”. Śpiewający te słowa nie zawiedli się. Zmartwychwstały Jezus zwyciężył. Wrócili kapłani. Otwarto świątynie. Ateistyczne państwo upadło. Związek Sowiecki upadł!

Pamiętajmy stale o tych faktach. Nie zapominajmy, że zwycięstwo należy do Boga. Nie popierajmy ludzi, którzy w swojej zarozumiałości i pysze występują znowu przeciwko Bogu. Uczmy się z historii, zwłaszcza tej najnowszej, wielu z nas dobrze znanej nawet z autopsji.

W Piśmie Świętym czytamy ważne pouczenie: „Szczęśliwy, komu pomocą jest Bóg, kto ma nadzieję w Bogu swoim Jahwe [...]. On wiary dochowuje na wieki, daje prawo uciśnionym [...]. Jahwe uwalnia jeńców, [...] miłuje sprawiedliwych. [...]. Bóg króluje na wieki [...] (Ps 146, 5-10).

  1. Po swym zmartwychwstaniu Jezus przyszedł do swoich uczniów, gdy byli wszyscy razem. Pojawił się, mimo że drzwi „z obawy przed Żydami” były zamknięte. Wszyscy się tym bardzo ucieszyli. Stanął pośrodku nich i powiedział: „Pokój wam!” Powtórzył te ważne słowa po raz drugi, wypowiadając je z jeszcze większą mocą: „Pokój wam! Jak Ojciec Mnie posłał, tak i Ja was posyłam” (J 20, 19-

Jezus stanął także pośród nas na tej męczeńskiej ziemi podlaskiej. Cieszymy się, że jest z nami! Dał nam siedem darów Ducha Świętego. Co z nimi zrobimy? Jest nas tutaj tak wielu. Niech Bóg w nas wstąpi, a ospałych i śpiących obudzi.

Wspomnij, Panie, na bój, który dziś toczymy, by Polska nie była zalana przez obcą przewrotność, przez lewicową brutalność, przez półinteligencką, totalną pychę i wyniosłość. To straszna siła, która dąży do zwycięstwa, ogłupiając trwożnie nawet ludzi mężnych i dobrych. Upomnij się, Boże, o Twój naród, którego jesteś Ojcem i Panem. Daj odpocząć odrobinę ludziom znużonym przez nieustanną manipulację, kłamstwo i walkę.

Amen!


* 

[2] H. Frank, Dziennik, oprac. S. Piotrowski, Warszawa 1956, s. 147.

W dniach 14-15 czerwca tego roku w Pratulinie odbędzie się po raz kolejny spotkanie młodych katolików Diecezji Siedleckiej zatytułowane: JERYCHO MŁODYCH.
W roku 2019 czeka na nas mnóstwo wrażeń. Spotykamy się wokół mozaiki MB Kodeńskiej stworzonej ze zdjęć przesłanych przez młodych ludzi. To obraz MB Kodeńśkiej będzie centrum naszego spotkania. MB Kodeńska nazywana jest MB Jedności - dlatego ten tytuł: JEdnoŚĆ - będzie centrum naszego spotkania.
W tych dniach będziemy mieli możliwość uczestniczyć w Eucharystii, konferencji ks. Rafała Jarosiewicza, w Uwielbieniu prowadzonym przez Ojca Błażeja Mielcarka, obejrzymy w nocy film: Moja Miłość.
Będzie też zumba, flashmob, praca w grupach oraz koncert SIEWCÓW LEDNICY.

 

Zapisy u ks. Radka, koszt 50zł

- W tym roku przygotowaliśmy dla uczestników Jerycha Młodych w Pratulinie aplikację o tej samej nazwie. Młodzi ludzie, za pomocą telefonów będą mogli sprawdzić plan spotkania, zapoznać się z programem Jerycha, odnaleźć teksty piosenek, tekst rozważań do pracy w grupach na temat Christus Vivit jak również wysłuchać tekstów w postaci dźwięków .mp3, mamy w apce możliwość czatu, oraz wysyłania wiadomości do organizatora – podkreśla ks. Wojciech Sobieszek, Diecezjalny Duszpasterz Młodzieży oraz pomysłodawca aplikacji.
Jerycho Młodych to kontynuacja idei i ducha Światowych Dni Młodzieży przeżywanych w Niedzielę Palmową. Wokół tematu Jerycha zogniskowana jest działalność całego Duszpasterstwa Młodzieży Diecezji Siedleckiej. Strona internetowa Duszpasterstwa to: www.jerychomlodych.pl

Mobilną aplikację Jerycho Młodych może pobrać każdy posiadacz smartfona z systemem Android ze sklepu Google Play oraz z systemem iOS ze sklepu AppStore. Aplikacja jest bezpłatna, nie zawiera reklam ani nie jest wykorzystywana do przetwarzania danych osobowych. 

Duszpasterstwo Młodzieży
Diecezji Siedleckiej