+48 (83) 372-20-29
parafiakakolewnica@wp.pl

foto1

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus! Witamy serdecznie na oficjalnej stronie parafii w Kąkolewnicy.

foto1

Naszym patronem jest św. Filip Neri

foto1

.

foto1

.

foto1

.

Szczęść Boże! Witamy na naszej stronie www.parafiakakolewnica.pl Dziękujemy za odwiedziny :-)

Dla uczniów - pomoc w pracy domowej: Ewangelia na Niedzielę

Licznik odwiedzin

2190773
dzisiaj
wczoraj
w tym tyg.
w ciągu 3 mies.
w tym mies.
w ost. mies.
a l l
108
1552
8920
2168606
34183
68998
2190773

Your IP: 3.84.186.122
2019-01-17 01:08

Login Form

 Wieczerza Wigilijna ma piękny charakter rodzinny ale też i liturgiczny, powinna zatem przyjmować znane nam z Mszy św. i nabożeństw formy. Zaszczytną rolę kapłana ogniska domowego pełni ojciec rodziny i to on, podobnie jak kapłan w kościele,  powinien w miarę możliwości prowadzić tę liturgię, bądź pokierować nią angażując do niej swoją rodzinę. Podany niżej obrzęd niech pomoże mu wypełnić to zaszczytne zadanie i przyczyni się do uroczystego przeżycia tego wyjątkowego, rodzinnego wieczoru.       

1. Zapalenie świecy.

Na stół wigilijny pod obrus wkłada się garść siana, stawia się talerz z opłatkiem, potrawy wigilijne oraz świecę. Ojciec lub matka, zapalając ją, mówi: «Światło Chrystusa» .
Wszyscy zgromadzeni odpowiadają:  «Bogu niech będą dzięki» 

Wprowadzenie: 

   Dwa tysiące lat temu przyszedł na świat Jezus Chrystus, Syn Boży, rodząc się w stajence betlejemskiej jako bezbronne Dziecię. Opowiada nam o tym Ewangelia. Stojąc, wysłuchajmy z wiarą słów Ewangelii opisującej to najradośniejsze dla całej ludzkości wydarzenie narodzin Syna Bożego Jezusa Chrystusa.

2. Lektura Ewangelii

Z Ewangelii według św. Łukasza:

«W owym czasie wyszło rozporządzenie Cezara Augusta, żeby przeprowadzić spis ludności w całym państwie. Pierwszy ten spis odbył się wówczas, gdy wielkorządcą Syrii był Kwiryniusz. Wybierali się więc wszyscy, aby się dać zapisać, każdy do swego miasta. Udał się także Józef z Galilei, z miasta Nazaret, do Judei, do miasta Dawidowego, zwanego Betlejem, ponieważ pochodził z domu i rodu Dawida, żeby się dać zapisać z poślubioną sobie Maryją, która była brzemienna. Kiedy tam przebywali, nadszedł dla Maryi czas rozwiązania. Porodziła swego pierworodnego Syna, owinęła Go w pieluszki i położyła w żłobie, gdyż nie było dla nich miejsca w gospodzie. W tej samej okolicy przebywali w polu pasterze i trzymali straż nocną nad swoją trzodą. Naraz stanął przy nich anioł Pański i chwała Pańska zewsząd ich oświeciła, tak że bardzo się przestraszyli. Lecz anioł rzekł do nich: «Nie bójcie się! Oto zwiastuję wam radość wielką, która będzie udziałem całego narodu: dziś w mieście Dawida narodził się wam Zbawiciel, którym jest Mesjasz, Pan. A to będzie znakiem dla was: znajdziecie Niemowlę, owinięte w pieluszki i leżące w żłobie». I nagle przyłączyło się do anioła mnóstwo zastępów niebieskich, które wielbiły Boga słowami: Chwała Bogu na wysokościach, a na ziemi pokój ludziom dobrej woli». (Łk 2, 1- 14)

Po Ewangelii śpiewamy kolędę.

3. Wspólne prośby.

Ojciec lub matka albo ktoś z rodziny odmawia niżej podane prośby: 
Boże, nasz Ojcze, w tej uroczystej godzinie wychwalamy Cię i dziękujemy za noc, w której posłałeś nam swojego Syna, Jezusa Chrystusa, naszego Pana i Zbawiciela. Prosimy Cię:


 Udziel naszej rodzinie daru miłości, zgody i pokoju - Ciebie prosimy - Wysłuchaj nas, Panie! 

– Obdarz także naszych sąsiadów, przyjaciół i znajomych pokojem tej nocy- Ciebie prosimy -   Wysłuchaj nas, Panie! 
– Wszystkich opuszczonych, samotnych, chorych, biednych i głodnych na całym świecie pociesz i umocnij Dobrą Nowiną tej Świętej Nocy- Ciebie prosimy - Wysłuchaj nas, Panie!
- Naszych zmarłych bliskich i znajomych (tu wymieniamy imiona) obdarz szczęściem i światłem Twej chwały – Ciebie prosimy - Wysłuchaj nas, Panie!  

Wszyscy odmawiają «Ojcze nasz, Zdrowaś Maryjo, Wierzę w Boga,  Pod Twoja obronę, Wieczne odpoczywanie...»

Ojciec lub matka albo ktoś z rodziny: 
            «Panie Jezu Chryste, który w dzisiejszą noc przyszedłeś na świat rodząc się w grocie betlejemskiej z Najświętszej Maryi Panny, przyniosłeś pokój całemu światu i uświęciłeś życie rodzinne, pozostań w naszej rodzinie i zespól ją więzami Twojej miłości, a słowo Twoje niech w nas przebywa z całym swym bogactwem. Który żyjesz i królujesz na wieki wieków. Amen».

4. Łamanie się opłatkiem:

Głowa rodziny rozpoczyna dzielenie się opłatkiem tymi lub innymi słowami:

            «Obecnie w duchu miłości i przebaczenia przełamiemy się opłatkiem - chlebem miłości. Otwierając serca nasze miłości wzajemnej, otwieramy je na przyjście Pana. Niech wszyscy, którzy żyją w naszej rodzinie i odwiedzają nasz dom, będą szczęśliwi, zdrowi, serdeczni, niech mają zawsze dobre zamiary i aby wszyscy wszędzie się radowali. Niech Pan będzie zawsze z nami w naszym domu i niech sprawi, abyśmy uczestnicząc w tej wieczerzy stali się uczestnikami Jego radości w Królestwie Bożym». 
Dzieląc się opłatkiem, przebaczamy sobie wzajemne urazy i składamy życzenia.

5. Wieczerza.

Przed posiłkiem najstarszy z Rodziny odmawia modlitwę:


-
 Pobłogosław Panie Boże nas, te pokarmy i tych, którzy je przygotowywali, na pamiątkę Narodzenia Twego Syna Jednorodzonego, a Pana naszego, Jezusa Chrystusa. Amen.


Podczas posiłku wstrzymujemy się od potraw mięsnych. W rodzinie katolickiej alkohol na wigilijnym stole jest absolutnie wykluczony! 

Boże Narodzenie po staropolsku zwane Godami lub Godnimi Wielkimi Świętami, jedno z największych świąt chrześcijańskich, ustanowione zostało w kościele w IV wieku. Po raz pierwszy odnotowano je w rzymskim kalendarzu świątecznym w 354 roku. Z tego okresu pochodzi malowidło znajdujące się w katakumbach rzymskich, przedstawiające (prawdopodobnie) św. Rodzinę, pierwsze hymny łacińskie o Bożym Narodzeniu oraz marmurowe płaskorzeźby sarkofagowe przedstawiające Dzieciątko Jezus i towarzyszące mu zwierzęta: wołu i osła. Płaskorzeźby takie w IV i w V wieku były umieszczane na grobowcach niektórych rzymskich patrycjuszy - chrześcijan.

Początki Bożego Narodzenia

Dopiero dwa wieki później zostały wprowadzone do liturgii obchody wigilijne jako przedświęcie Bożego Narodzenia, z obowiązującym postem, modłami, czuwaniem i oczekiwaniem na święta.

W tradycji polskiej obchody Bożego Narodzenia, a zwłaszcza obchody dnia wigilijnego zajmują miejsce szczególne. W całej Polsce Wigilia Bożego Narodzenia jest bowiem dniem niezwykłym i przeżywanym w sposób szczególny (inaczej niż, np. W Anglii, w Niemczech czy we Francji, inaczej niż u protestantów polskich z Pomorza, Warmii i Mazur, gdzie do obchodów dnia wigilijnego nie przywiązywano szczególnej wagi).

boze-narodzenieNazwa wigilia pochodzi od słów łacińskich: vigiliare - czuwać oraz vigilia - czuwanie, straż nocna, warta. Tak nazwany został dzień poprzedzający Boże Narodzenie - dzień 24 grudnia.

Wigilię polską cechuje pełne emocji oczekiwanie na wielkie, cudowne wydarzenie, wielkie święto Narodzenia Bożego i jednocześnie niepowtarzalne święto rodzinne.

Boże Narodzenie i poprzedzająca je wigilia przypadają w porze przesilenia zimowego. W dalekiej przeszłości, jeszcze przed przyjęciem chrześcijaństwa, w świecie antycznym i na ziemiach prasłowian, a także u innych ludów zamieszkujących Europę, około 25 grudnia, w czasie zimowego przesilenia słońca obchodzono uroczyście początek roku słonecznego, wegetacyjnego i obrzędowego oraz wielkie święta kultowe, noworoczne, rolnicze i zaduszne. Święta takie odprawiali także nasi przodkowie, a pewne ich ślady przetrwały dotychczas w zwyczajach wigilijnych, przede wszystkim w wigilijnych zwyczajach i obrzędach ludowych.

Europejskie - a także polskie - obchody Bożego Narodzenia wykazują pewne związki z wesołymi rzymskimi Saturnaliami, wielkim świętem jesiennych zasiewów, obchodzonym w starożytnym Rzymie na przełomie jesieni i zimy przez wiele dni, często aż do rzymskiego Nowego Roku.

Także data Bożego Narodzenia - 25 grudnia została ustanowiona w kościele nieprzypadkowo. Wtedy Rzymianie świętowali dzień narodzin niezwyciężonego słońca - na cześć perskiego boga słońca - Mitry, którego kult rozpowszechnił się w Rzymie za czasów Aureliana, w III wieku.

Ojcowie kościoła - pierwsi biskupi rzymscy przejęli zatem tę właśnie datę jako dzień narodzin Jezusa Chrystusa. Święta Bożego Narodzenia, obchodzone w tym czasie, stanowić miały przeciwwagę dla pogańskiego kultu słońca.

Niezależnie jednak od wszystkich reliktów, obecnych w obchodach Bożego Narodzenia, są one przede wszystkim wielkim świętem chrześcijańskim Kościoła i wielkim świętem domowym o bardzo pięknej, bogatej i różnorodnej obrzędowości.

Historia choinki i podłaźniczki

Bardzo ważne znaczenie miał zawsze świąteczny wystrój mieszkania. Obecnie, we wszystkich domach króluje pięknie przystrojona choinka, bez której trudno wyobrazić sobie święta Bożego Narodzenia. Aż trudno uwierzyć, że jest to jedna z młodszych tradycji świątecznych. Pierwsze choinki pojawiły się w Polsce w XIX wieku i to głównie w miastach, w domach Niemców i ewangelików pochodzenia niemieckiego. „Obyczajem Prusaków jest zwyczaj w Warszawie - pisał o choince w 1830 roku Łukasz Gołębiowski - upominkiem dla dzieci w wilię: sosienka z orzechami włoskimi, złocistymi jabłuszkami i mnóstwem stoczków”.

Nieco później, ale także pod wpływem niemieckim, pojawiły się choinki na Pomorzu, na Warmii i Mazurach oraz na choinkaŚląsku. Stopniowo zwyczaj ustawiania w domu świątecznego drzewka rozszerzył się na całą Polskę. Jednak w okresie międzywojennym na wsi, a zwłaszcza we wsiach Polski południowej i centralnej, choinka należała do rzadkości.

Wcześniej natomiast niż choinki znano w Polsce w okresie Bożego Narodzenia inne zielone przystrojenia. Były to gałązki „zimozielone”, a więc świerku, jodły lub sosny, którymi strojono ramy świętych obrazów, ściany, drzwi wejściowe i furtki, przybijano je nawet na wrotach do stodół i obór.

Na ziemi Sądeckiej i na Podgórzu Rzeszowskim przed domem ustawiano ścięte w lesie małe świerczki - symbol szczęścia i urodzaju.

Inna zielona dekoracja świąteczna była charakterystyczna dla Polski południowej i południowo - zachodniej: Podhala, Pogórza, Śląska Cieszyńskiego, Ziemi Sądeckiej i Krakowskiej, okolic Jarosławia, Rzeszowa, Lublina i Sandomierza. Nad stołem wigilijnym wieszano tam rozwidlony czubek świerku lub sosny, a później obręcze starych sit owinięte sosnowymi gałązkami albo tarcze uplecione ze słomy, także ozdobione zielenią. Wieszano na nich ciastka domowej roboty, jabłka, orzechy, łańcuchy oraz inne wykonane w domu papierowe ozdoby i koniecznie wycinanki z opłatka oraz duży, barwny, sklejony z opłatków „świat”.

Przystrój taki nazywano: podłaźnikiem, połaźnikiem, jutką, wiechą, sadem, rajskim lub bożym drzewkiem. Wierzono, że wisząca pod sufitem podłaźniczka nie tylko pięknie przystraja dom, ale posiada również różne właściwości dobroczynne, że chroni od nieszczęść i chorób, że przynosi dobrobyt, zapewnia zgodę i miłość w rodzinie, a pannom na wydaniu szybkie i udane małżeństwo.

Wizyta kawalera w okresie świątecznym była bowiem traktowana jako przyjście w konkury, zwłaszcza jeśli usiadł pod podłaźniczką i zerwał z niej jabłko lub orzech.

Wyschniętego podłaźnika nigdy nie wyrzucano. Jego pokruszone, drobne cząstki dodawano do karmy zwierzętom albo zakopywano w bruzdach zagonów na urodzaj.

Ozdoby, które wieszano na podłaźniczkach (orzechy, jabłka, opłatki), zdobiły także pierwsze choinki. Wieszano na nich również własnoręcznie ozdoby z kolorowego papieru, bibuły, wydmuszki jaj, piórka itp. Z czasem zastąpiły je ozdoby, przede wszystkim bombki z dmuchanego szkła (powszechnie obecnie stosowane), ozdoby z mas plastycznych, celofanu i cynfolii oraz elektryczne lampki.

Dawne obrzędy religijne

Wigilia Bożego Narodzenia - w dawnej Polsce uważana była za dzień, którego przebieg miał decydować o całym roku. Należało zatem przeżyć go w zgodzie, spokoju i okazywać sobie największą życzliwość. Od dzieci wymagano posłuszeństwa i szczególnej grzeczności. Tłumaczono im, że jeśli w dniu wigilii nie zasłużą na karę, unikną także kar, napomnień i klapsów w ciągu całego roku.

Niegdyś, w dniu wigilii mężczyźni, zwyczajowo, udawali się na połowy i polowania. Wierzono, że w tym właśnie dniu z pewnością powrócą do domu ze zwierzyną i sieciami pełnymi ryb. Wróżyło im to także udane polowania i obfite połowy w ciągu całego roku.

W domach natomiast - podobnie jak i w naszych czasach - od wczesnego świtu trwały liczne przygotowania. Kończono rozpoczęte wcześniej porządki oraz gotowanie i pieczenie wigilijnych potraw, a na wsi obrządek inwentarza żywego. Wszystkie czynności gospodarskie musiały być bowiem zakończone przed zapadnięciem zmroku, przed wieczerzą, która była i jest dotychczas najważniejszym momentem obchodów wigilijnych.

Staropolskim elementem świątecznego wystroju w okresie Bożego narodzenia były snopy zbóż, siano oraz słoma. Snopy zbóż podstawowych: pszenicy, żyta, jęczmienia i owsa ustawiano w wieczór wigilijny zarówno w chałupach chłopskich, jak i na dworach, a nawet w magnackich rezydencjach. W 1903 r. w ”Encyklopedii staropolskiej” Zygmunt Gloger pisał o zwyczaju tym: „Stawianie snopów zboża po rogach izby, w której zasiadają do uczty wigilijnej, dotąd napotykane u ludu było zwyczajem niegdyś we wszystkich warstwach powszechnym. U pani wojewodziny Dobrzyckiej w Pęsach na Mazowszu, w połowie XIX wieku, nie siadano do wigilii bez snopów zboża po rogach komnaty stołowej ustawionych”.

W niektórych regionach Polski zaściełano słomą całą podłogę. Wszędzie, w miastach i na wsi, grubą warstwę siana kładziono na stole i dopiero na nim - lnianą płachtę lub obrus. Zwyczaj ten zachowuje się jeszcze w niektórych domach. Chociaż najczęściej na stole kładzie się już tylko małe pasemko siana.

Słomę i siano stosowano w intencji dobrych urodzajów i na pomyślność zabiegów gospodarskich. Ze słomy wyciągniętej ze snopków skręcano powrozy i po wieczerzy okręcano nimi drzewka owocowe, aby dobrze rodziły. Prócz tego wiązki słomy rzucano pod sufit, co zwało się „ciskaniem kop” - aby zboże w nadchodzącym roku urosło wysokie. Siano zaś po świętach, a niekiedy już w wigilię po wieczerzy, dodawano do paszy krów i koni, aby dobrze się hodowały i dobrze służyły ludziom.

Mówiono także, że przystroje z siana i słomy przypominać mają o ubogim narodzeniu Jezusa i żłobie służącym mu za kołyskę, zapewne wysłanym sianem i słomą.

W południowych regionach Polski na stół wigilijny sypano ziarna zbóż, grochu, maku, soczewicy i na nich dopiero stawiano miski z jedzeniem w intencji dobrych plonów i zbiorów roślin, których nasiona znajdowały się na obrusie, a także tych, z których były zrobione potrawy wigilijne (kapusta, grzyby).

Zapomniane zostały już niemal zupełnie inne elementy świątecznego wyposażenia wnętrza, które umieszczano w izbie na pomyślność zabiegów gospodarskich: żelazo - lemiesze pługa, kosy i inne ostre narzędzia, które niegdyś umieszczano pod stołem wigilijnym, aby „krety (i inne szkodniki) roli nie psuły”, a także sznury i łańcuchy, którymi obwiązywano nogi stołu, „aby chleb trzymał się domu” i aby panował w nim dostatek.

Najważniejszą uroczystością obchodów domowych Bożego Narodzenia jest wieczerza postna zwana wilią, wigilią (jak cały dzień), pośnikiem, postnikiem, lub na wschodnich rubieżach Polski - kutią (od głównego dania - kutii, sporządzonej z pszenicy, maku i miodu). Zwyczajowo rozpoczyna się ona wraz z ukazaniem się na niebie pierwszej gwiazdy, ponieważ - zgodnie z zapisem biblijnym - w czasie narodzenia Jezusa nad grotą w Betlejem ukazała się jasna, świecąca wielkim światłem gwiazda.

Znaczenie opłatka

W całej Polsce wieczerzę wigilijną poprzedza ceremonia dzielenia się opłatkiem, świętym chlebem na znak pojednania, miłości, przyjaźni i pokoju. Ten sam znak pojednania i pokoju czynią pomiędzy sobą wyznawcy prawosławia, dzieląc się przed wieczerzą wigilijną proskurą, zwaną także prosferą - bułką przaśną. Bułeczki takie używane są również w prawosławnych obrzędach cerkiewnych.

Charakterystyczny dla naszej tradycji świątecznej, wyłącznie polski obyczaj dzielenia opłatka przed wieczerzą imageswigilijną wywodzi się z rytuałów starochrześcijańskich. Chleby, których nie użyto podczas misteriów religijnych i płytki chlebowe nazywano eulogiami. W okresie świątecznym Bożego Narodzenia wymieniały je pomiędzy sobą kościoły i bractwa zakonne, rozdawano je także wiernym, aby spożywali je ku chwale narodzonego Chrystusa na znak miłości chrześcijańskiej wspólnoty.

W połowie IX wieku, za panowania Karola Wielkiego, w kościołach Europy Zachodniej podczas mszy zaczęto używać innego rodzaju pieczywa, zbliżonego bardzo do znanych nam dzisiejszych opłatków. Pieczono je z białej mąki pszennej i czystej źródlanej wody, w specjalnych metalowych matrycach z wygrawerowanymi wewnątrz symbolami religijnymi, których kontury odciskały się i były widoczne na gotowych wypiekach, mających postać cienkich, białych opłatków chlebowych.

Wyrobem płatków mszalnych trudniły się klasztory. W Polsce wyspecjalizował się w tej sztuce zakon ss. Sakramentek. Wytwarzali je także kościelni i wikariusze. Były to opłatki przeznaczone zarówno na hostie i komunikaty, jak i opłatki świąteczne, roznoszone przed wigilią do domów parafian. Obecnie wyrobem opłatków świątecznych trudnią się wytwórnie rzemieślnicze. Można zaopatrywać się w nie we wszystkich rzymsko - katolickich parafiach w całej Polsce. W dzień wigilii bowiem nie może zabraknąć opłatka w żadnym polskim domu.

Wyłącznie polski obyczaj dzielenia się opłatkiem ma już ponad dwieście lat. Najpierw praktykowany był na dworach, wśród szlachty, ale szybko rozprzestrzenił się także w innych stanach i to w całej Polsce, z wyjątkiem niektórych wsi na Pomorzu, Warmii i Mazurach, gdzie obyczaj dzielenia opłatka nie był znany.

Wyłącznie polską specyfiką są także ozdoby z opłatka. Opłatki traktowano zawsze z wielkim szacunkiem, ich resztek pozostałych po wieczerzy wigilijnej nigdy nie wyrzucano. Wykonywano z nich ozdoby świąteczne. Jeszcze na początku XX wieku występowały one na całym prawie obszarze Polski, z wyjątkiem regionów północnych i północno-zachodnich. Elementy tych ozdób wycinano z opłatków białych i barwnych, a następnie sklejano je śliną w lekkie, delikatne kompozycje. Były wśród nich małe płaszczyznowe wycinanki: trójkąty, krążki, gwiazdki, półksiężyce, krzyżyki; wycinano je z jednego kawałka opłatka. Służyły głównie do ozdoby podłaźniczek, rzadziej do dekoracji ścian izby i belek stropowych.

Były wśród nich także piękne ażurowe rozety i gwiazdy wyklejane z układanych na różne sposoby i sklejonych pasków opłatka. Występowały one w niezliczonych odmianach form i kolorów, głównie w Polsce północno-wschodniej, przede wszystkim na Podlasiu. W tym regionie w okresie świątecznym Bożego Narodzenia zdobiono nimi belki stropowe.

Z opłatków wykonywano również formy przestrzenne: najczęściej kule i kompozycje z kuli i półkul, rzadziej elipsy, walce i inne bryły o wyszukanych kształtach i kolorystyce. Nazywano je światłami lub wilijkami. Występowały przede wszystkim w Polsce południowej i centralnej.

Inspiracją dla ludowych, opłatkowych „światów” była prawdopodobnie sztuka religijna: rzeźby i obrazy, na których Chrystus trzyma w ręce jabłko z krzyżem, kulę ziemską, czyli świat - na znak swej boskiej nad nimi władzy.

Opłatki i ozdoby z opłatków miały zapewniać domownikom miłość, spokój, harmonię i szczęście, sprowadzać na ich dom błogosławieństwo Boże, chronić ludzi i ich trzodę przed chorobami oraz wszelkim złem.

Tradycje i potrawy świąteczne

Wieczerza wigilijna, do której zasiadano po podzieleniu się opłatkiem, składała się zawsze z potraw postnych. Ich rodzaj oraz liczbę określa dotąd - przechodzący z pokolenia na pokolenie - obyczaj religijny i rodzinny.

Najczęściej przyrządza się na wigilię 12 dań, bo tyle jest miesięcy w roku lub według innej interpretacji - bo tylu apostołów poszło za Chrystusem.

Bywa jednak, że gotuje się na wigilię nieparzystą liczbę potraw: 5, 7, 9 lub nawet 11 dań. Rzadko kiedy liczy się skrupulatnie dania wigilijne. Im jest ich więcej, tym większy dostatek i więcej dobrodziejstw spłynie na dom w nadchodzącym roku.

Niegdyś na ucztę wigilijną przygotowywano wyłącznie potrawy z płodów ziemi, a więc zgodnie z porzekadłem - ”z wszystkiego, co w polu, w lesie, w wodzie i w ogrodzie”. Był to wyraz hołdu składanego ziemi - żywicielce. Taki dobór dań wigilijnych, spożywanych z wielkim namaszczeniem i powagą miał zapewnić obfitość zbóż, owoców i grzybów.

Na końcu stołu, na honorowym miejscu, kładziono cały bochenek chleba, a u Łemków z podgórza rzeszowskiego na stole wigilijnym musiał znaleźć się także olej i czosnek. Każdej potrawy wigilijnej należało przynajmniej skosztować. W ten sposób okazywano szacunek płodom ziemi i pokarmom z nich przygotowanym, aby przez cały rok w spiżarniach nie zabrakło zapasów i nikt nie zaznał głodu.

Do najdawniejszych jadanych w Polsce potraw wigilijnych należy wspomniana już wcześniej kutia z maku i pszenicy (lub pęczaku, czy innej kaszy) utartych z miodem. Była to potrawa, którą w przeszłości spożywano na stypach zadusznych. Jej obecność na wigilijnych stołach jest zatem reliktem dawnych obrzędów ku czci zmarłych, które przed wiekami, w czasie zimowego przesilenia odprawiali nasi przodkowie. Kutia jadana jest dotąd, przede wszystkim na wschodnich kresach Polski, ale ostatnio także i w innych regionach naszego kraju. Na kresach wschodnich jadano także kisiel owsiany, a w innych regionach zupę z owsa, czyli tzw. brej owsiany.

Jadano również siemieniuch - siną zupę z siemienia lnianego lub siemionka zwaną także siemieniotką - utłuczone siemię lniane, rozgotowane i lekko posłodzone; potrawa ta przypominała gęste, białe mleko. Na stole nie mogło zabraknąć również kartofli, kapusty, rzepy, grochu, fasoli i różnych kasz.

Większość najdawniejszych wigilijnych potraw zniknęła całkowicie z domowych świątecznych jadłospisów (z wyjątkiem kutii). Obecna wieczerza wigilijna, chociaż postna, jest za to bardzo obfita i urozmaicona. Zestaw dań wigilijnych jest nieco inny, różny w każdym domu, uzależniony od zwyczaju rodzinnego i od upodobań domowników.

Pomimo to w każdym domu przygotowuje się tradycyjne wigilijne dania. W Polsce na wigilię jada się więc najczęściej barszcz grzybowy lub barszcz czerwony z buraków z uszkami (koniecznie z grzybowym nadzieniem), zupę grzybową, zawsze jakąś potrawę postną z kapusty, np. kapustę z grzybami, pierogi z kapustą i grzybami, śledzie i ryby, kluski z makiem na słodko, różne ciasta, owoce, orzechy i inne słodycze oraz kompot z suszonych śliwek, gruszek i jabłek.

Ryby, które obecnie są głównym, najważniejszym daniem wigilijnym, pojawiły się na stołach o wiele później niż tradycyjne potrawy ze zbóż, warzyw, grzybów i owoców. Początkowo jadano je podczas wigilii tylko na dworach i w bogatych klasztorach. Jadali je także rybacy. Na Pomorzu tradycyjnym daniem wigilijnym był gotowany węgorz.

Z czasem, z różnych i na różne sposoby przyrządzanych dań wigilijnych ze śledzi i ryb zasłynęła kuchnia polska. Jej specjalnością był niegdyś karp lub szczupak w ”szarym sosie” z dodatkiem warzyw, migdałów, rodzynek, korzeni, wina, piwa, także „krążki” - czyli ryba faszerowana w galarecie (najczęściej szczupak) oraz wiele innych, doskonałych dań rybnych.

Kuchnia polska słynie także z ciast i deserów wigilijnych, przede wszystkim ze strucli makowej, miodowych pierników i deseru z przyrządzanego na słodko maku z miodem i bakaliami, podawanego z kruchymi ciasteczkami, które niegdyś nazywano łamańcami lub kruchalcami.

W dawnych czasach z każdej potrawy wigilijnej odkładano po łyżce do stojącego przy stole, przygotowanego wcześniej skopka. Po skończonej wieczerzy resztki te i opłatek stosownego koloru (przeznaczony specjalnie dla bydła), a także siano spod obrusa zanoszono do stajni i dzielono między wszystkie zwierzęta, błogosławiąc je w imię Jezusa. Starzy ludzie powiadali, że w świętą noc Bożego narodzenia każde stworzenie powinno cieszyć się z Narodzenia pańskiego. Powiadali także, że o północy zwierzęta rozmawiają ze sobą ludzkim głosem.

Po skończonej wieczerzy nie sprzątano stołu; całą noc pozostawiano na nim łyżki, miski, resztki potraw, chleb i opłatek, aby dusze bliskich zmarłych, w noc wigilijną mogły posilić się wigilijnym jadłem.

Historia kolędy i zwyczaj wręczania świątecznych prezentów

Po skończonej wieczerzy, kiedy już obdzielono jadłem zwierzęta i gdy dopełnione zostały wszystkie inne zwyczaje religijne, odpoczywano i śpiewano kolędy.

Nazwa kolęda pochodzi od łacińskiego słowa calendae. W starożytnym Rzymie tak określano pierwszy dzień każdego miesiąca. Nazywano więc tak również pierwszy dzień rozpoczynający nowy rok, w którym odbywały się zawsze huczne i wesołe zabawy.

W Polsce kolędą nazywano niegdyś pieśni noworoczne [ 1 ] towarzyszące obchodom Godnich Świąt, czyli Świąt Bożego Narodzenia. Te najstarsze pieśni noworoczne zwane kolędami nie były więc wcale pieśniami religijnymi. Składały się zawsze z trzech części: z życzeń powodzenia, szczęścia i urodzaju, następnie z prośby o jakiś datek i wreszcie z podziękowania za ów dar, czyli za podarze, nazywane również kolędą. Nazwą kolęda określano bowiem niegdyś wszystkie dary noworoczne.

Z czasem termin „kolęda” związany został z obchodami religijnymi Bożego Narodzenia, a przede wszystkim z pieśniami kościelnymi o narodzeniu Jezusa. Pieśni te zwane w Polsce kolędami śpiewane są w kościołach i domach prywatnych. Wywodzą się z hymnów łacińskich o Bożym Narodzeniu, komponowanych we Włoszech w wiekach średnich i rozpowszechnionych w całej Europie przez zakonny franciszkańskie (podobnie jak kult dzieciątka Jezus i misteria kościelne o Narodzeniu Chrystusa; według legendy autorem takiej pierwszej pieśni miał być sam św. Franciszek).

Najstarsze kolędy polskie przełożone z kancjałów łacińskich i czeskich pochodzą z XV i XVI wieku. Teksty do nich pisali, m.in. wielki kaznodzieja polski Piotr Skarga (autor kolędy W żłobie leży) Morsztyn i Kochowski. Z XVIII wieku pochodzą znane powszechnie i śpiewane kolędy Gdy śliczna panna, Ach ubogi żłobie, Tryumfy króla niebieskiego. W XIX wieku Franciszek Karpiński napisał tekst do uroczystej kolędy Bóg się rodzi.

W XX wieku powstało również wiele pięknych kolęd, m.in. Mizerna cicha, stajenka licha pióra Teofila Lenartowicza.

W XVII wieku w kolędach polskich pojawiają się wątki ludowe, w opowieść biblijną o Bożym Narodzeniu włączone zostają elementy folkloru polskiego. W kolędach tego rodzaju mówi się o wędrówce pasterzy polskich do Betlejem, do małego Jezusa, z pokłonem i darami, ze śpiewem i muzyką. Te wesołe, skoczne, pełne humoru kolędy noszą nazwę pastorałek.

Śpiewano je przede wszystkim w domach, nie w kościołach. Śpiewali je przychodzący do domów kolędnicy.

Autorem pierwszego śpiewnika kolęd był ks. Marcin Mioduszewski. Wprowadził on podział na: „Pieśni o Bożym Narodzeniu” (do śpiewania w kościołach) i ”Pastorałki i kolędy” (do śpiewania w domu).

Po dzień dzisiejszy w czas świąteczny Bożego Narodzenia śpiewa się w Polsce kolędy w kościołach i w domach. Koncerty kolęd polskich odbywają się ponadto w wielu teatrach; są nadawane we wszystkich programach radiowych i telewizyjnych. Nadają one niezwykły i niepowtarzalny charakter polskim obchodom Bożego Narodzenia.

W wieczór wigilijny wręczamy sobie prezenty. Na ten moment z niecierpliwością czekają dzieci. Prezenty gwiazdkowe, bez których nie wyobrażamy sobie świąt, należą jednak do najmłodszych tradycji Bożego Narodzenia. W przeszłości bowiem tylko królowie i wielmoże polscy w okresie świątecznym, najczęściej w dzień Nowego Roku lub w święto Trzech Króli, dawali cenne podarki swym dworzanom i czeladzi za wierną służbę.

Jeszcze w połowie XIX wieku zwyczaj obdarowywania dzieci w święta Bożego Narodzenia znany był tylko bogatym mieszczanom i to głównie pochodzenia niemieckiego.

W XIX wieku zwyczaj wręczania prezentów świątecznych znany był także na dworach szlacheckich. W okresie Bożego Narodzenia pani domu - dziedziczka rozdawała osobiście podarki swej czeladzi za dobrą służbę i obyczajne zachowanie. Były to najczęściej pieniądze, ale czasami także prezenty rzeczowe: materiał na ubranie, nowa koszula lub fartuch, para butów itp. Przy okazji odnawiano ze służbą umowę o pracę.

Z czasem członkowie rodzin szlacheckich zaczęli wymieniać pomiędzy sobą różne, czasami bardzo cenne upominki świąteczne. Wręczano je sobie w dniu wigilii, na Nowy Rok, a najczęściej w Święto Trzech Króli - w „szczodry wieczór”. Mówiono wówczas, że prezenty są pamiątką hołdu i darów, jakie mędrcy ze Wschodu złożyli Dzieciątku Jezus.

Zwyczaj prezentów świątecznych najpóźniej przyjął się na wsi, w rodzinach chłopskich. Trudne warunki życia i ubóstwo wielu mieszkających tam rodzin sprawiały, że dopiero w okresie międzywojennym i tylko w najzamożniejszych domach, dzieci - głównie te najmłodsze - otrzymywały na gwiazdkę, jakieś skromne łakocie: pierniki, orzechy lub jabłka.

Obecnie jest to zwyczaj powszechny w całej Polsce. W wieczór wigilijny, przede wszystkim dzieci, ale także dorośli otrzymują różne prezenty. Dzieci wierzą, że przynosi je święty Mikołaj (powszechnie), aniołek lub Dzieciątko Jezus (w Wielkopolsce i na Górnym Śląsku). Kolorowe paczki z prezentami , w pięknych opakowaniach układa się pod choinką. Otwieramy je i oglądamy najczęściej po wigilijnej kolacji. Dla wszystkich dzieci jest to najbardziej emocjonujący moment uroczystości świątecznych Bożego Narodzenia.

 

23 GRUDNIA 2018 – IV NIEDZIELA ADWENTU

Ewangelia (Łk 1, 39-45)
Maryja jest Matką oczekiwanego Mesjasza

Słowa Ewangelii według Świętego Łukasza

W tym czasie Maryja wybrała się i poszła z pośpiechem w góry do pewnego miasta w ziemi Judy. Weszła do domu Zachariasza i pozdrowiła Elżbietę.
Gdy Elżbieta usłyszała pozdrowienie Maryi, poruszyło się dzieciątko w jej łonie, a duch Święty napełnił Elżbietę. Wydała ona głośny okrzyk i powiedziała: «Błogosławiona jesteś między niewiastami i błogosławiony jest owoc Twojego łona. A skądże mi to, że Matka mojego Pana przychodzi do mnie? Oto bowiem, skoro głos Twego pozdrowienia zabrzmiał w moich uszach, poruszyło się z radości dzieciątko w moim łonie. Błogosławiona jest, która uwierzyła, że spełnią się słowa powiedziane Jej od Pana».

ROZWAŻANIE – REFLEKSJA

ZANIM ROZPOCZNIESZ
BÓG PRZEZ TO ZIARNO SŁOWA DLA MAŁŻEŃSTW ZAPRASZA CIĘ 
DO REFLEKSJI. WSŁUCHAJ SIĘ W TEN GŁOS
I WYKONAJ ADWENTOWĄ PRACĘ DLA TWOJEGO MAŁŻEŃSTWA

Żono! Mężu! To już czwarta niedziela adwentu. Liturgia Słowa ukazuje nam piękno przyjaźni. Przyjaźń Boga z Maryją owocuje narodzinami Jezusa – Zbawiciela. Narodziny Syna Bożego niosą wielką radość, która chce być dzielona. To dlatego Maryja biegnie z pośpiechem do Elżbiety. Prawdziwa przyjaźń nie liczy czasu, poniesionych kosztów, lecz nade wszystko kieruje się pragnieniem uszczęśliwienia drugiej osoby. To „tracenie” wraca prawdziwym szczęściem potwierdzonym świadectwem Boga i ludzi. Jesteś kimś ważnym, potrzebnym mężem, żoną, ojcem, matką, dzieckiem, bratem, siostrą, sąsiadem, przyjacielem.
Czy wiesz, że Twoim Przyjacielem jest Chrystus? On może pomóc Ci pięknie żyć! Słuchaj Jego głosu na kartach Ewangelii i czerp siłę z sakramentów, a szczególnie z Eucharystii. Od chrztu chce Cię mieć za przyjaciela!

ZADANIE MAŁŻEŃSKIE

  • W czasie codziennych zajęć spróbuj myślami wyznać miłość do Boga: Kocham Cię Jezu! Czekam na Ciebie Jezu!
  • Pobłogosławcie dzieci przed snem czyniąc znak krzyża św. na ich czołach, ucałujcie je codziennie.
  • Małżonkowie, przed snem usiądźcie blisko i powiedzcie sobie słowo „kocham Cię”. Niech to się stanie codzienną praktyką.

Błogosławionych Świąt
Bożego Narodzenia!

PIĄTEK 21 grudnia 2018 r.

9:30 - spowiedź

10:00 - Msza św. z nauką ogólną

11:30 - spowiedź

12:00 - Msza św. z nauką dla dzieci i młodzieży

15:30 - spowiedź

16:00 - Msza św. z nauka ogólną

17:30 - spowiedź

18:00 - Msza św. z nauką ogólną

SOBOTA 22 grudnia 2018 r.

9:30 - spowiedź

10:00 - Msza św. roratnia z nauką ogólną

11:30 - spowiedź

12:00 - Msza św. z nauką dla dzieci i młodzieży

15:30 - spowiedź

16:00 - Msza św. z nauką ogólną

17:30 - spowiedź

18:00 - Msza św. z nauką ogólną

NIEDZIELA 23 grudnia 2018 r.

8:30 - Msza św.

10:00 - Msza św.

12:00 - Msza św.

17:00 - Msza św.

 Rekolekcjom przewodniczy ks. Tomasz Kostecki

16 GRUDNIA 2018 – III NIEDZIELA ADWENTU

Ewangelia (Łk 3, 10-18)
Zapowiedź nowego chrztu

Słowa Ewangelii według Świętego Łukasza
Gdy Jan nauczał nad Jordanem, pytały go tłumy: «Cóż mamy czynić?» On im odpowiadał: «Kto ma dwie suknie, niech się podzieli z tym, który nie ma; a kto ma żywność, niech tak samo czyni».
Przyszli także celnicy, żeby przyjąć chrzest, i rzekli do niego: «Nauczycielu, co mamy czynić?» On im powiedział: «Nie pobierajcie nic więcej ponad to, co wam wyznaczono».
Pytali go też i żołnierze: «a my co mamy czynić?» On im odpowiedział: «Na nikim pieniędzy nie wymuszajcie i nikogo nie uciskajcie, lecz poprzestawajcie na waszym żołdzie».
Gdy więc lud oczekiwał z napięciem i wszyscy snuli domysły w swych sercach co do Jana, czy nie jest Mesjaszem, on tak przemówił do wszystkich: «Ja was chrzczę wodą; lecz idzie mocniejszy ode mnie, któremu nie jestem godzien rozwiązać rzemyka u sandałów. on będzie was chrzcił Duchem Świętym i ogniem. Ma on wiejadło w ręku dla oczyszczenia swego omłotu: pszenicę zbierze do spichlerza, a plewy spali w ogniu nieugaszonym».

Wiele też innych napomnień dawał ludowi i głosił dobrą nowinę.

ROZWAŻANIE – REFLEKSJA

ZANIM ROZPOCZNIESZ:
BÓG PRZEZ TO ZIARNO SŁOWA DLA MAŁŻEŃSTW ZAPRASZA CIĘ 
DO REFLEKSJI. WSŁUCHAJ SIĘ W TEN GŁOS
I WYKONAJ ADWENTOWĄ PRACĘ DLA TWOJEGO MAŁŻEŃSTWA

Żono! Mężu! To już trzeci tydzień adwentu – niedziela radości. A czym jest radość? Nie jest ona tylko uśmiechem, to nie wesołkowatość ze smutnymi oczami. Prawdziwa radość jest darem Ducha Świętego, rodzi się z osobistego spotkania z Jezusem Chrystusem, który przynosi dar pokoju i uzdalnia do pokochania swojej historii życia. Dziś Ty podobnie jak tłum z Ewangelii stawiasz Bogu i sobie pytanie: Co mam czynić, by mieć radość?
Jan Chrzciciel udziela dwóch wskazówek:

  1. Pamiętaj, że nie jesteś Bogiem, więc nie wywyższaj się, nie wszystko zależy od Ciebie.
  2. Miej serce otwarte na innych, podziel się tym, co masz z potrzebującymi. Ten gest dzielenia się, przypomina, że żyję z łaski Boga i ludzi.
    Twoje życie, to wszystko, co wykonujesz codziennie jest bardzo potrzebne ludziom. Nie uszczęśliwisz całego świata, ale możesz pomóc tym, z którymi mieszkasz i pracujesz, by byli szczęśliwsi.

ZADANIE MAŁŻEŃSKIE

  • Czy uczestniczyłem lub planuję udział w rekolekcjach adwentowych i spowiedzi św?

  • Usiądź ze współmałżonkiem, popatrzcie sobie w oczy z miłością, zobacz całe dobro, które jest w tej osobie. Podziękuj za 3 dobre rzeczy, które w niej dostrzegasz.

  • Jaką ofiarę duchową (modlitwa, cierpienie za bliźniego) możecie jako rodzina ofiarować? Komu?

W niedzielę 9 grudnia podczas Mszy o godz. 12:00 zostały wręczone przez przedstawicieli naszych parafian obecnych wczoraj w katedrze sieldeckiej -  statuty II Synodu Diecezji Siedleckiej, które wraz z załączonymi do nich aneksami, od dnia 1 stycznia 2019 r. staną się obowiązującym prawem partykularnym Kościoła Siedleckiego.

Film ten opowiada o powstaniu meksykańskich katolików nazywanym Cristiadą (Krucjata) przeciwko ateistycznej tyranii masońskich władz Meksyku w latach 1926-1929. „Cristiada” przedstawia opartą na faktach historię ludzi, którzy decydują się na podjęcie największego ryzyka dla dobra swoich rodzin, wiary i przyszłości kraju. Fabuła przybliża skrywane przez lata prawdziwe wydarzenia Powstania Cristeros, czyli chrystusowców (od zawołania „Viva Cristo Reyl” – „Niech Żyje Chrystus Król!”).

Jedną z głównych postaci filmu jest José Luis Sánchez del Río. Został zamordowany w 1928 r. – miał niecałe 15 lat.

Był żołnierzem armii powstańczej w stanie Michoacán. Dostał się do niewoli podczas potyczki z wojskami rządowymi, gdy odstąpił swojego konia dowódcy, gen. Prudencio Mendozie. Został wtrącony do więzienia w rodzinnej miejscowości. Gdy nie chciał przejść na stronę rządową i zaprzeć się wiary, José poddano torturom -zdarto mu nożem skórę ze stóp i pędzono na piechotę na miejscowy cmentarz, gdzie został zabity. Nawet w ostatnich chwilach swojego życia chłopiec ten nie wyparł się Chrystusa tylko powiedział : „Niech żyje Chrystus Król”.

José Luis Sánchez del Río został beatyfikowany przez Benedykta XVI w 2005 r.

Ten film porusza umysły i serca, głosząc pochwałę wartości wynikających z wiary w Boga. Dlatego warto go obejrzeć i polecać każdemu.